Zastępstwo za Bowmana znalezione, Zilisch dołączy do Hendrick Motorsports od sezonu 2028

Connor Zilisch dołączy do zespołu Hendrick Motorsports w 2028 roku na podstawie wieloletniego kontraktu. 20-latek obejmie wówczas Chevroleta z numerem 48, którego głównym sponsorem pozostanie Ally. Obecnie Zilisch rywalizuje w Trackhouse Racing.
Zilisch od kilku lat uchodzi za jeden z największych młodych talentów NASCAR. W 2025 roku odniósł 10 zwycięstw w O’Reilly Auto Parts (drugiej co do ważności serii NASCAR) i jeszcze jako 17-latek podpisał umowę rozwojową z Trackhouse Racing. Wcześniej zdobywał doświadczenie w kartingu oraz wyścigach na torach drogowych.
Choć jego debiut w Cup Series nie przebiega idealnie, Zilisch nadal cieszy się ogromnym uznaniem w środowisku NASCAR. Hendrick Motorsports od dawna interesował się młodym kierowcą i po pojawieniu się możliwości jego pozyskania szybko zdecydował się zabezpieczyć jego przyszłość w zespole.
„Connor to niezwykle utalentowany młody kierowca” – powiedział Rick Hendrick, właściciel Hendrick Motorsports. „Jego umiejętności za kierownicą są wyjątkowe, ale jeszcze większe wrażenie robi na mnie to, jakim jest człowiekiem. Kiedy pojawia się możliwość pozyskania zawodnika o takim talencie i charakterze, robisz wszystko, aby dołączył do twojej organizacji. Mamy ogromne zaufanie do Connora i wierzymy, że jest właściwym kierowcą, który przez wiele kolejnych lat będzie kontynuował dziedzictwo zespołu Ally z numerem 48”
.
We've got your number, @ConnorZilisch.
— Hendrick Motorsports (@TeamHendrick) August 17, 2026
The future arrives in 2028. pic.twitter.com/bCCudBjmLm
Alex Bowman po sezonie 2027 zakończy pełnoetatową karierę, przez lata zmagał się z róznymi urazami, m.in. wstrząśnieniami mózgu. Jego zapowiedź odejścia sprawiła, że Rick Hendrick musiał rozpocząć poszukiwania nowego kierowcy do jednego z najważniejszych zespołów w NASCAR.
„To jeden z tych momentów, o których marzy się jako dziecko”
– powiedział Zilisch. „Hendrick Motorsports od zawsze wyznacza standardy w naszym sporcie, dlatego możliwość pomocy w kontynuowaniu tego dziedzictwa znaczy dla mnie wszystko. Szansa na prowadzenie Chevroleta dla pana Hendricka, reprezentowanie barw tak wyjątkowego partnera, jak Ally oraz rywalizowanie u boku jednych z najlepszych kierowców i ludzi w świecie wyścigów to efekt ciężkiej pracy, którą wkładasz w swoją karierę. Jestem wdzięczny za zaufanie, jakim mnie obdarzyli, a teraz moim zadaniem jest udowodnić, że podjęli właściwą decyzję”
.
Podczas debiutu w wyścigu Daytona 500 rywalizował u boku Jimmiego Johnsona, siedmiokrotnego mistrza NASCAR Cup Series i kierowcy, który odniósł 83 zwycięstwa za kierownicą Chevroleta z numerem 48 od Hendrick Motorsports. Zilisch doskonale zdaje sobie sprawę z historii związanej z tym numerem, który od 2028 roku będzie należał do niego.
„Oczywiście samochód z numerem 48 ma ogromne dziedzictwo i nie mogę się doczekać, aż będę mógł je kontynuować oraz tworzyć własną historię z Hendrick Motorsports i wszystkimi osobami zaangażowanymi w ten projekt” – powiedział Zilisch w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
Can’t wait for 2028 with @TeamHendrick and @allyracing! pic.twitter.com/awPOUS93G8
— Connor Zilisch (@ConnorZilisch) August 17, 2026
„To będzie coś niesamowitego i nie mogę się doczekać tej szansy w 2028 roku. Jednocześnie jestem bardzo wdzięczny Justinowi Marksowi i Trackhouse Racing. Bez nich nie byłbym dziś w tym miejscu. Justin uwierzył we mnie, kiedy miałem 16 lat i niewiele osób jeszcze o mnie wiedziało, a później dał mi również pierwszą szansę w Cup Series. Zawsze będę wdzięczny za to, co dla mnie zrobiłeś, oraz za wszystko, co zrobił dla mnie twój zespół. Wciąż mamy razem wiele pracy do wykonania, mnóstwo zwycięstw, o które możemy walczyć, i już nie mogę się tego doczekać, podobnie jak przyszłego sezonu”
.
Connor Zilisch będzie kontynuował współpracę z Trackhouse Racing aż do zakończenia sezonu 2027, nadal startując za kierownicą Chevroleta nr 88. Po tym okresie przeniesie się do Hendrick Motorsports, gdzie od sezonu 2028 obejmie samochód nr 48.











