Van Gisbergen wskazuje największy problem Trackhouse: Musimy się poprawić

Shane Van Gisbergen, Trackhouse Racing, Chevrolet Camaro, NASCAR Cup Series 2026, Atlanta Motor Speedway
© Daylon Barr / Red Bull Content Pool

Shane van Gisbergen przyznaje, że zarówno on, jak i cały zespół Trackhouse Racing wciąż mają najwięcej do nadrobienia na torach średniej długości. Nowozelandczyk nie ukrywa jednak, że mimo tych trudności jego forma w sezonie 2026 pozostaje znakomita. Z dwoma zwycięstwami na koncie jest zdecydowanie najlepszym kierowcą swojej ekipy i jedynym reprezentantem Trackhouse Racing znajdującym się obecnie w czołowej szesnastce klasyfikacji generalnej NASCAR Cup Series. To właśnie najlepszych 16 kierowców za pięć wyścigów awansuje do fazy Chase i walki o mistrzostwo.

Przed weekendem na legendarnym Indianapolis Motor Speedway van Gisbergen wskazał, że największym wyzwaniem pozostają tory o długości przekraczającej milę, które stanowią znaczną część kalendarza NASCAR Cup Series.

„Nadal jestem słaby na torach intermediate. Myślę, że to mój najsłabszy typ obiektów. Zdecydowanie robię postępy na superspeedwayach, ale na intermediate jesteśmy słabi zarówno ja, jak i cały zespół” – powiedział van Gisbergen. „Naprawdę musimy poprawić się jako zespół właśnie na takich torach”.

Najlepszym wynikiem Nowozelandczyka na tego typu obiekcie pozostaje piąte miejsce wywalczone w Nashville. Taki sam rezultat osiągnął również niedawno na krótkim owalu North Wilkesboro, co jest jego najlepszym wynikiem na owalach w tym sezonie poza zwycięstwami.

Kierowca Trackhouse Racing dobrze pamięta ubiegłoroczny start w Brickyard 400. Choć zakwalifikował się wówczas na 11. pozycji, problemy z wibracjami i prowadzeniem samochodu zepchnęły go w trakcie wyścigu poza czołową trzydziestkę. Ostatecznie odrobił część strat i ukończył rywalizację na 19. miejscu.

Van Gisbergen uważa, że kluczowe znaczenie podczas tegorocznego wyścigu będą miały kwalifikacje: „To trudny tor. Trzeba dobrze się zakwalifikować, co udało nam się rok temu. Wyprzedzanie jest tam niemal niemożliwe, dlatego kwalifikacje będą dla nas bardzo ważne. W ubiegłym roku mieliśmy problem, który zepchnął nas do tyłu w trakcie wyścigu. Musimy po prostu znaleźć się z przodu i utrzymać tę pozycję przez cały dzień”.

Nowozelandczyk nie ukrywa również, że z niecierpliwością czeka na powrót do Indianapolis: „Indianapolis to fantastyczny tor, więc bardzo się cieszę na ten weekend. W piątek mamy 50-minutowy trening, który bardzo pomoże nam przygotować się do niedzielnego wyścigu”.

Mimo wskazywanych problemów forma van Gisbergena pozostaje mocnym punktem Trackhouse Racing. Dwa zwycięstwa i miejsce w czołowej szesnastce klasyfikacji generalnej sprawiają, że jest obecnie jedynym kierowcą zespołu mającym realną kontrolę nad swoim losem w walce o awans do walki o mistrzostwo. W obliczu zaledwie pięciu wyścigów pozostałych do momentu eliminacji poprawa osiągów na torach intermediate może okazać się kluczowa nie tylko dla niego, ale i dla całej organizacji.

Tomasz Kubiak avatar
Tomasz KubiakRedaktor naczelny ŚwiatWyścigów.pl

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl