Van Gisbergen: Muszę być jeszcze lepszy na owalach

Shane van Gisbergen wie, że najlepiej radzi sobie na torach drogowych, dlatego chce poprawić swoje wyniki na owalach w drugim sezonie jako pełnoetatowy kierowca NASCAR Cup Series.
W wyścigu Autotrader 400 na EchoPark Speedway Nowozelandczyk zanotował najlepszy wynik na owalu, zajmując szóste miejsce pomimo dwóch neutralizacji, gdzie był głównym bohaterem „
koszącym trawę” nowym Chevroletem.
„Myślę, że było dobrze”
– powiedział kierowca Trackhouse Racing. „Wciąż naprawdę uczymy się nowego samochodu. Myślę, że jest trochę inny, a na początku wyścigu brakowało przyczepności. Trudno było utrzymać się na torze. Na przykład zjechałem na tył stawki. Zacząłem dobrze, następnie zużyłem tylne opony, ale na szczęście Stephen (Doran, szef ekipy) i chłopaki wprowadzili dobre korekty. Od drugiego etapu mogłem już ścigać się normalnie i czułem, że mam dobry dzień. Było trochę zamieszania, sam popełniłem błąd i miałem dość wyprzedzania samochodów”.
Pierwsze „
koszenie trawy”
miało miejsce na końcu 1. etapu, po tym, jak uderzył w niego Kyle Larson. 39 okrążeń później Shane van Gisbergen podobnie znalazł się na trawie, ale tym razem z własnej winy.
There's contact between Larson and SVG as @BubbaWallace wins Stage 2! pic.twitter.com/mgZdvkmnuI
— NASCAR (@NASCAR) February 22, 2026
Mimo to Nowozelandczyk dał radę zająć miejsce w czołowej dziesiątce. Jak sam stwierdził, pomogła znajomość toru.
„Czułem się pewnie też ostatnim razem, gdy tu byliśmy, więc w pewnym sensie budowałem na tym doświadczeniu”
– powiedział van Gisbergen. „I tak, czułem się komfortowo, wykonując manewry. Czasem byłem zbyt odważny, jadąc w czwartej dolnej linii, wtedy nie masz żadnej pomocy. Im więcej biorę udziału w tych wyścigach, tym czuję się w nich pewniej”.
Imponujący występ Shane’a van Gisbergena nie dziwił tych, którzy oglądali ubiegłotygodniowy wyścig Daytona 500, gdzie kierowca Trackhouse Racing często znajdował się w czołowej dziesiątce prestiżowego otwarcia sezonu, zanim został uwikłany w karambol na przodzie stawki i ukończył wyścig na 30. miejscu. Rozpoczęcie sezonu z takim impetem, widoczne po zajmowanym 16. miejscu w aktualnej klasyfikacji punktowej. Nowozelandczyk jest zadowolony z miejsca, w którym się znajduje.
„Naprawdę cieszę się z zespołu, z którym pracuję, jesteśmy w sytuacji, w której musimy zbierać punkty co tydzień, aby zakwalifikować się do The Chase. Pierwszy wyścig był dość rozczarowujący, a drugi świetny, udało się zająć szóste miejsce. To ogromna liczba punktów. Mimo to wkurzyłem się na siebie – wchodziłem w ostatni zakręt jako czwarty i wpuściłem dwóch kierowców (Carson Hocevar i Daniel Suárez) przed siebie. Ogólnie było całkiem dobrze”.
Ten mocny początek może wkrótce przełożyć się na jeszcze lepszy wynik. Kolejny wyścig NASCAR odbędzie się w niedzielę na Circuit of The Americas.
„Muszę radzić sobie lepiej podczas tych (owalnych) weekendów i ciągle zdobywać punkty”
– powiedział van Gisbergen. „W głównym sezonie jest mniej torów drogowych, ja przede wszystkim muszę zbierać punkty, na szczęście udaje nam się walczyć o te etapowe, co jest ogromnym plusem. W zeszłym roku nie zdobywaliśmy praktycznie segmentowych punktów na torach owalnych, więc teraz jesteśmy w o wiele lepszej sytuacji, co jest świetne. A tory drogowe, znowu, są dla nas jak wakacje. Po prostu jedziemy, bawimy się i zdobywamy tyle punktów, ile się da”.















