Palou po raz piąty mistrzem IndyCar. Hiszpan wyrównał rekord Bourdaisa

Alex Palou, IndyCar 2026 Milwaukee Mile
© Joe Skibinski/Penske Entertainment

Álex Palou po raz piąty został mistrzem IndyCar Series. Kierowca Chip Ganassi Racing mógł świętować kolejny triumf w klasyfikacji generalnej na torze Milwaukee Mile, na jedną rundę przed zakończeniem sezonu. Tym samym Hiszpan wyrównał rekord Sebastiena Bourdaisa, który jako jedyny kierowca obok Palou zdobywał mistrzostwo cztery razy z rzędu.

29-latek z Barcelony po raz kolejny potwierdził, że należy do absolutnej elity kierowców wyścigowych. Palou został najmłodszym w historii pięciokrotnym mistrzem IndyCar i jest obecnie jedynym zawodnikiem z Hiszpanii, który sięgnął po tytuł w tej serii.

Tegoroczny sezon nie został jeszcze formalnie zakończony, ale Palou ma już na koncie sześć zwycięstw, siedem miejsc na podium, 12 finiszów w pierwszej piątce oraz 14 w czołowej dziesiątce. Do tego zdobył osiem pole position. W 12 wyścigach prowadził przez 673 okrążenia.

Palou przed kolejną legendą

Po zdobyciu piątego tytułu Palou awansował do niezwykle elitarnego grona kierowców IndyCar. Więcej mistrzostw od niego mają już tylko AJ Foyt, który zdobył siedem tytułów, oraz Scott Dixon z sześcioma. Palou zrównał się natomiast z Sébastienem Bourdaisem pod względem liczby kolejnych mistrzostw. Francuz dokonał tego w latach 2004-2007, a Hiszpan powtórzył jego osiągnięcie dwie dekady później.

Co więcej, Palou został pierwszym kierowcą od czasów Bourdaisa, który dwa lata z rzędu zdobywał mistrzostwo jeszcze przed zakończeniem sezonu. Statystyki pokazują skalę jego dominacji. Palou prowadzi w klasyfikacji sezonu pod względem zwycięstw, pole position, podium, miejsc w pierwszej piątce i dziesiątce, liczby wyścigów, w których prowadził, oraz liczby przejechanych okrążeń na czele. Jego średnia pozycja startowa wynosi 3,8, a średni finisz – 6,5.

Alex Palou, Chip Ganassi Racing, Dallara DW12-Honda, IndyCar 2026 Nashville Superspeedway
© JAMES J BLACK

„To niesamowite”

Milwaukee Mile nie było dla Palou idealnym miejscem do świętowania. W pierwszym wyścigu zajął dziesiąte miejsce, a w drugim był piąty. Nie musiał jednak walczyć o zwycięstwo – przed weekendem miał aż 91 punktów przewagi nad Kyle'em Kirkwoodem.

Kierowca Chip Ganassi Racing skupił się więc przede wszystkim na bezpiecznym dowiezieniu samochodu do mety. Podczas obu wyścigów często wybierał wewnętrzną linię, unikając zabrudzonej i bardziej nieprzewidywalnej części toru.

„Dzisiaj mieliśmy naprawdę zły wyścig, cały czas mieliśmy problemy. Ale powtarzałem sobie: skup się, jedź dalej. W końcu udało się zdobyć kolejne mistrzostwo” – powiedział Palou, który nie krył ogromnego uznania dla zespołu Chip Ganassi Racing. „Trudno to ująć w słowa. Tak wiele zawdzięczam temu zespołowi, tym dwóm ludziom siedzącym obok mnie – Chipowi Ganassiemu i Barry'emu Wanserowi. Dali mi możliwość zostania nie tylko zwycięzcą wyścigów i mistrzem, ale teraz pięciokrotnym mistrzem. To było niesamowite”.

„Mam wrażenie, jakbyśmy zaczęli dopiero wczoraj. Każdego dnia jesteśmy coraz bliżej, każdego dnia mamy coraz więcej zabawy. To była czysta przyjemność. Ostatnie dwa lata były dla nas magiczne”.

Sukces Palou ma również ogromne znaczenie dla jego zespołu. Chip Ganassi Racing zdobył bowiem swoje 18. mistrzostwo IndyCar, ustanawiając nowy rekord serii i wyprzedzając Team Penske. Palou jest drugim najbardziej utytułowanym kierowcą w historii zespołu. Więcej tytułów dla CGR zdobył tylko Scott Dixon.

© Penske Entertainment

Pięć tytułów przed trzydziestką

Najbardziej imponujące jest to, jak szybko Palou wspiął się na szczyt historycznej klasyfikacji IndyCar. Hiszpan nie skończy jeszcze 30 lat, kiedy rozpocznie się kolejny sezon.

Foyt miał 40 lat, gdy zdobywał swoje szóste mistrzostwo. Dixon miał 39 lat. Palou może więc w niedalekiej przyszłości poprawić dorobek obu legend.

W ubiegłym sezonie Palou wygrał osiem wyścigów. W tym roku ma już sześć zwycięstw, co daje mu 14 triumfów w zaledwie 34 startach w dwóch ostatnich sezonach. Co więcej, aż 12 z jego 17 tegorocznych startów zakończyło się miejscem w pierwszej piątce.

Przed nim pozostaje jeszcze finał sezonu na Laguna Seca. To szczególne miejsce dla Palou – Hiszpan uważa ten tor za swój ulubiony i wygrał tam trzy z ostatnich czterech wyścigów, w tym dwa ostatnie.

Hołd dla Zanardiego

Po zdobyciu mistrzostwa Palou wykonał kilka efektownych obrotów samochodem na prostej startowej Milwaukee Mile. Dym z palonych opon był jednocześnie symbolicznym hołdem dla Alexa Zanardiego.

Włoch, który zmarł 1 maja, zdobył dwa swoje mistrzostwa IndyCar właśnie z Chip Ganassi Racing. Z tego powodu zespół przygotuje na finał sezonu w Laguna Seca specjalne malowanie samochodu Palou. Honda otrzyma charakterystyczne dla Zanardiego czerwone barwy z żółtą błyskawicą.

Nieprzypadkowo wybrano właśnie Laguna Seca. Zanardi i Palou wygrali tam łącznie cztery wyścigi, a Zanardi zapisał się w historii słynnym manewrem wyprzedzenia Bryana Herty w sekcji Corkscrew.

Palou ma już pięć mistrzostw i wciąż jest dopiero u progu trzydziestki. Jeśli utrzyma dotychczasowe tempo, rekord Foyta wynoszący siedem tytułów może przestać wydawać się odległy. Sam Chip Ganassi nie zamierza stawiać przeciwko swojemu kierowcy.

„Absolutnie. Trzeba byłoby być szalonym, żeby w to nie wierzyć. Nie postawiłbym przeciwko niemu” – podsumował Ganassi.

Tomasz Kubiak avatar
Tomasz KubiakRedaktor naczelny ŚwiatWyścigów.pl

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl