Herta wciąż celuje w F1: Mam na to szansę w ciągu najbliższych dwóch lat

Nieudany sezon w Formule 2 nie zmienił najważniejszego celu Coltona Herty. Amerykanin przyznał, że nie planuje kolejnego sezonu w F2, ale nadal wierzy, że w ciągu najbliższych dwóch lat może znaleźć się w stawce Formuły 1. Jego przyszłość na sezon 2027 pozostaje jednak nieustalona.
Herta zrezygnował z IndyCar na rzecz Formuły 2, aby spróbować zdobyć brakujące punkty do superlicencji. Sezon nie potoczył się jednak zgodnie z oczekiwaniami. Amerykanin zajmuje 19. miejsce w klasyfikacji, a jego najlepszym wynikiem pozostaje piąta lokata wywalczona w Barcelonie.
Mimo tego Herta nie zamierza rezygnować z planu, który zakłada wejście do Formuły 1 w perspektywie najbliższych dwóch sezonów.
„Moim celem wciąż jest dostanie się do F1 i nadal uważam, że mam na to szansę w ciągu najbliższych dwóch lat”
– powiedział Herta.
Dla Amerykanina kluczowe znaczenie będzie miało to, jaką rolę przygotuje dla niego Cadillac. Herta jest kierowcą rozwojowym amerykańskiego zespołu i coraz mocniej angażuje się w jego program F1. Pracuje w symulatorze, a w poniedziałek odbył również kolejny test samochodu F1.
„Robię teraz znacznie więcej z zespołem F1, jeśli chodzi o pracę w symulatorze. Właśnie odbyłem dzień testów na torze, który był bardzo mocny. W symulatorze F1 i podczas testów tempo jest naprawdę dobre, ale z jakiegoś powodu nie przekłada się to na F2”
.
Słabe wyniki w F2 nie sprawiły jednak, że Herta zamierza próbować ponownie. Jego zdaniem powrót miałby sens tylko w przypadku wyraźnej poprawy sytuacji.
„Powiedziałem: nie jestem zainteresowany. W tym roku, gdyby była wyraźna progresja i tym podobne rzeczy, powrót byłby bardziej interesujący, ale nie ma żadnej progresji”
– stwierdził.
Jednocześnie Amerykanin podkreśla, że tegoroczne problemy nie przekreślają jego ambicji związanych z F1. Herta uważa, że jego forma podczas pracy z zespołem Cadillaca pokazuje, iż wciąż ma argumenty, by myśleć o awansie do najwyższej kategorii.
Nie wiadomo jednak, czy następnym krokiem będzie od razu fotel wyścigowy. Cadillac musi dopiero określić jego program na 2027 rok.
„W tej chwili nie mam nic na przyszły rok. Rozmawiamy o tym i próbujemy ustalić, jakie możliwości będę miał w zespole”
– powiedział.
Herta nie wyklucza więc scenariusza, w którym pozostanie związany z Cadillakiem jako kierowca rezerwowy lub testowy, jednocześnie startując w innej serii. Powrót do IndyCar na sezon 2027 nie wchodzi jednak w grę – o jego usługi zabiegały zespoły Chip Ganassi Racing i Meyer Shank Racing, lecz kontrakt z TWG nie pozwolił mu skorzystać z propozycji. Nic nie powinno jednak stać na przeszkodzie, by Herta ponownie wystąpił w wybranych rundach IMSA w barwach Wayne Taylor Racing,










