Leclerc: Degradacja to główny problem weekendu na Sepang

Najszybszy podczas ostatniego piątkowego treningu przed GP Bahrajnu w Malezji Charles Leclerc potwierdził opinię innych kierowców, którzy uważają, że podczas weekendu wyścigowego na Sepang główną rolę będzie odgrywać degradacja opon. Mimo przyzwoitego tempa w FP1 i FP2 Monakijczyk nie uważa, że Ferrari będzie głównym rozgrywającym w podczas szesnastej rundy sezonu 2026 F1.
Po dziewięciu latach przerwy Formuła 1 powróciła na jeden z ulubionych torów kibiców, a także części stawki kierowców królowej motorsportu. Od inauguracji w sezonie 1999 roku Malezja bez przerwy organizowała rundę Grand Prix swojego kraju do sezonu 2017 włącznie, kiedy drugie zwycięstwo w karierze odniósł Max Verstappen.
Po problemach finansowych obiekt pod Kuala Lumpur wypadł z kalendarza, jednak ze względu na konflikt między USA i Iranem zarządcy Grand Prix Bahrajnu porozumieli się z włodarzami malezyjskiego obiektu i to właśnie na Sepang rozgrywane jest Grand Prix Bahrajnu.
Malezyjski tor charakteryzuje się dość chropowatym asfaltem, co w połączeniu z wysokimi temperaturami wpływa na dużą degradację opon. Podczas sesji FP1 i FP2 kierowcy co chwilę sygnalizowali brak przyczepności, a także szybkie zużywanie się opon, co będzie miało kluczowy wpływ na strategię w wyścigu i przejazdu jednego szybkiego okrążenia kwalifikacyjnego.
Podobnego zdania po piątkowych treningach był Charles Leclerc, który w zarządzaniu oponami upatruje główny temat do rozważań na resztę weekendu: „Dzisiaj nie był to najgorszy dzień, czułem się całkiem dobrze z samochodem, ale wciąż mam wrażenie, że Red Bull wyróżniał się jak do tej pory”
– powiedział Monakijczyk. „Myślę, że Isack [Hadjar], popełnił kilka błędów w ostatniej części swojego okrążenia, a Max [Verstappen] nie przejechał okrążenia na miękkich oponach, więc nie sądzę, że jesteśmy najbardziej konkurencyjni. Także Mercedes jest trochę trudny do odgadnięcia”
.
„Ogólnie to był to trudny dzień, ponieważ warunki na torze były bardzo, bardzo zdradliwe. Tor był dość brudny i śliski, więc myślę, że sprawy wiele się zmienią i rozwiną od dzisiaj do jutra. Myślę, że degradacja będzie głównym tematem rozmów w ten weekend. To sprawi, że wyścig będzie bardzo interesujący i musimy być na to gotowi”
.
„Dziś widzieliśmy dużo degradacji, ale uważam, że normalnie mamy dobry samochód pod wyścigowe tempo, ale tak... jest jeszcze dużo pracy do wykonania i mała różnica w niektórych zakrętach może zrobić ogromną różnicę w degradacji. Nauczyliśmy się jednak wielu rzeczy i jest jeszcze trochę pracy do zrobienia między do niedzieli”
.
Nieco z tyłu, choć wciąż w czołówce był Mercedes, który do Malezji przywiózł pakiet poprawek szacowany na zysk w okolicach 0,3 sekundy. Zapytany o nieco gorsze tempo zespołu z Brackley Leclerc nie ma wątpliwości, że samochody spod znaku trójramiennej gwiazdy jeszcze przyspieszą: „Oni [Mercedes] rzadko popełniają błędy [z poprawkami], więc nie lekceważyłbym ich jeszcze. Jestem pewien, że gdy wszystko poskładają, będą bardzo mocni, od pierwszego wyścigu są faworytami, a zazwyczaj, gdy coś wkładają do samochodu, to działa to bardzo dobrze, więc zobaczymy, jak im pójdzie”
.










