Żółta flaga kosztowna dla Leclerca: Mógłbym zakwalifikować się wyżej

Charles Leclerc kwalifikacje Grand Prix Belgii  Ferrari SF-26
© Ferrari

Charles Leclerc był sfrustrowany po sobotnich kwalifikacjach do Grand Prix Belgii. Monakijczyk po świetnym pierwszym okrążeniu w Q3 nie poprawił się w kolejnej próbie, co wykorzystali rywale, jednak Monakijczyk przyznał, że stracił czas w ostatniej szykanie przez żółtą flagę.

Leclerc w trakcie całego weekendu nie był specjalnym faworytem do walki o pole position. Kierowca Ferrari co prawda plasował się w czołówce treningów, jednak jego straty do Kimiego Antonelliego były na tyle duże, że próżno było oczekiwać walki o pole position.

W kwalifikacjach sytuacja przybrała inny obrót. Monakijczykowi w Q1 wystarczył pierwszy przejazd do pewnego awansu, a w Q2 dość zaskakująco zanotował drugi wynik ze stratą ćwierć sekundy do Antonelliego. W decydującym segmencie kierowca z nr 16 spisał się jeszcze lepiej na pierwszym przejeździe, gdzie znalazł się na P3 ze stratą niespełna 0,1 sekundy do Lando Norrisa, który w niedziele wystartuje z dalszej pozycji w wyniku kary.

Ostatnia próba zwiastowała niesamowitą walkę o pole position, którą wygrał lider klasyfikacji mistrzostw w osobie Antonelliego. Nie poprawił się za to Leclerc, jednak jak przyznał, miał pecha, gdyż natknął się na…żółtą flagę i ostatecznie wywalczył piąty czas (wystartuje z P4 po karze Norrisa): „Oczekiwaliśmy, że będą to dla nas trudne kwalifikacje. Byłem naprawdę zirytowany na końcu mojego [ostatniego pomiarowego] okrążenia, ponieważ w ostatnim zakręcie była żółta flaga” – relacjonował Leclerc po wyjściu z samochodu.

„Sędzia stał na środku alei serwisowej, więc pomyślałem, że to żółta flaga dla ostatniego zakrętu. Więc podniosłem nogę z gazu. Nie sądzę, żebyśmy i tak skończyli na P2, ale myślę, że P4 (P3) byłoby możliwe. No cóż, tak to już bywa”.

Mówiąc o szansach wyścigowych, zwycięzca ostatniego Grand Prix na Silverstone celuje w podium, jednak wątpi w powtórzenie wyniku sprzed dwóch tygodni: „Wyścig? Spróbujemy wejść na podium. Myślę, że realistycznie rzecz biorąc, powtórzenie tego, co zrobiliśmy w Silverstone, będzie trudne, ale cóż, nigdy nie wiadomo. Spróbujemy maksymalnie wykorzystać to, co mamy”.

„To nie był łatwy weekend z mojej strony do tej pory, sporo problemów do ogarnięcia, ale w kwalifikacjach mniej więcej wszystko uporządkowaliśmy. Więc jestem przekonany, że jutro będziemy mieli lepszą wydajność niż wczoraj”.

Dariusz Szymczak avatar
Dariusz SzymczakNa torze jak na macie — każdy start wymaga treningu 🏎️🥋. Sensei o kulisach F1.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl