Zapowiedź i harmonogram Grand Prix Belgii

SPA, BELGIUM - JULY 26: Max Verstappen of the Netherlands driving the (1) Oracle Red Bull Racing RB21 on track during qualifying ahead of the F1 Grand Prix of Belgium at Circuit de Spa-Francorchamps on July 26, 2025 in Spa, Belgium. (Photo by Zak Mauger/LAT Images) // Getty Images / Red Bull Content Pool // SI202507261446 // Usage for editorial use only //
© Getty Images / Red Bull Content Pool

Po Grand Prix Wielkiej Brytanii zaczyna potwierdzać się teoria, że szczęście i pech w sporcie po jakimś czasie się równoważą. Pech ostatnio opuścił George’a Russella i przykleił się do Kimiego Antonellego, którego przewaga w klasyfikacji drastycznie stopniała. Nie zmniejszyło się jednak jego tempo wyścigowe, więc w Belgii Włoch będzie miał okazję odwrócić negatywny trend.

Pytania przed Grand Prix Belgii:

Czy George Russell wykorzysta okazję?

Po tym jak Kimi Antonelli zdobył w Grand Prix Wielkiej Brytanii okrągłe zero punktów i ma już tylko 25 punktów przewagi nad George’em Russellem. Obaj jego konkurenci do mistrzostwa, Russell i Lewis Hamilton, powinni być wniebowzięci, jednak obaj mieli trochę niewyraźne miny.  Russell mimo świetnego wyniku znów był w cieniu Antonellego, do momentu jego awarii. Ma teraz szansę podjąć walkę, ale potrzebuje czegoś więcej niż tylko wykorzystywanie wpadek przeciwnika.

Czy Charles Leclerc odnalazł dawną formę?

Lewis Hamilton nie cieszył się z podium w swoim domowym Grand Prix i trudno się dziwić, skoro akurat w tym wyścigu został pokonany przez swojego zespołowego kolegę. Charles Leclerc w końcu odniósł zwycięstwo w Silverstone, które wcześniej wymykało mu się z rąk. Pokonanie Lewisa Hamiltona świadczy o tym, że Leclerc w końcu potrafił optymalnie ustawić swój samochód. To może oznaczać dla Lewisa spore problemy, bo Leclerc rok temu był od niego szybszy. Mimo że to Hamilton ma większe zasługi w powrocie Ferrari do formy i wyglądał jak dotąd na lidera zespołu, to Leclerc może wygrać z nim po prostu szybkością. Monakijczyk może stać się przez to największym zagrożeniem dla mistrzowskich aspiracji Hamiltona.

Co może osiągnąć Max Verstappen, jeśli w końcu zaliczy wolny od problemów weekend?

Ostatnie wyniki Maxa Verstappena nie zachwycają, ale głównie przez problemy techniczne. Jego tempo jest coraz lepsze. W Belgii Max jest u siebie, zawsze też można tam liczyć na trochę deszczu. To jest jeden z tych torów, gdzie szanse na jego potencjalne zwycięstwo są największe, ale będzie potrzebował trochę szczęścia i przede wszystkim braku problemów z samochodem.

Czy debiut nowych samochodów na Spa-Francorchamps nie okaże się katastrofą?

Nowa generacja samochodów po raz pierwszy zmierzy się z wyzwaniami Spa. Podobnie jak niedawno w Silverstone tor jest zdominowany przez długie proste i szybkie zakręty. Mamy tu aż 5 stref straight mode. I potencjalne kontrowersje związane z ładowaniem baterii. Problemem może być zwalnianie w ikonicznych szybkich zakrętach, by doładować baterię, a także nagły brak mocy pod koniec prostych, czyli niestety klasyka tego sezonu. Na tych fragmentach toru, gdzie kierowcy będą oszczędzać energię samochody mogą wyglądać na bardzo wolne, możliwe że cały drugi sektor może być przez to przykrym widokiem dla kibiców. Lepsze to niż nagły brak mocy na wyjeździe z Blanchimont lub prostej Kemmel, gdzie mogłoby dojść do bardzo niebezpiecznych sytuacji. Można z drugiej strony mieć nadzieję na większą liczbę manewrów wyprzedzania niż w  poprzednich latach. Jednak jeśli kierowcy będą szukać oportunistycznych manewrów w drugim sektorze, a potem będzie im brakowało mocy na prostej, może zrobić się niebezpiecznie.

Charakterystyka toru Spa-Francorchamps:

Długość: 7,004 km

Zakręty: 19

Nieoficjalny rekord toru: 1:40,510 (Oscar Piastri, Mclaren, 2025)

Rekord okrążenia w wyścigu: 1:44,701 (Sergio Perez, Red Bull, 2024)

Opony: twarde - C2, pośrednie - C3, miękkie - C4

Gdy spytać kierowców o ich ulubiony tor, wielu z nich bez wahania wymienia Spa-Francorchamps. Tor nie jest już tak wielkim wyzwaniem dla kierowców jak kiedyś, ale jazda na nim sprawia ogromną przyjemność. Jest na nim dużo szybkich zakrętów i jazda po nim jest bardzo płynna.

Najsłynniejsze z nich to sekcja Eau Rouge – Raidillon. Po skręcie w lewo w Eau Rouge, kierowcy wjeżdżają w pokonywany na pełnej szybkości zakręt Raidillon, który jest jednocześnie stromym podjazdem na czterdziestometrowe wzniesienie. Kąt nachylenia wzgórza wynosi 11 stopni. Powoduje to, że następny zakręt jest kompletnie ślepy i kierowcy muszą bazować na swoim instynkcie przy szybkości bliskiej 300 km/h. Teraz zakręt można łatwo pokonać na pełnym gazie, ale nie zawsze tak było. Kiedyś, gdy bariery po obu stronach toru były znacznie bliżej, była to prawdziwa próba odwagi. Nie było wtedy zakrętu w kalendarzu, który byłby bardziej ekscytującym wyzwaniem. Dzisiaj nie jest on już tak wymagający, ale nadal dostarcza niezapomnianych wrażeń. Przeciążenie w Eau Rouge przekracza 4G.

Innymi zakrętami, z których słynie Spa, są Pouhon i Blanchimont. Pouhon to szybki podwójny łuk, dostarczający dużej satysfakcji kierowcy, który pokona go idealnie. Blanchimont to najszybszy zakręt w F1 pokonywany na pełnej szybkości, po długim prostym odcinku.

Wyjątkowy charakter toru wynika z jego przedwojennych korzeni. Szybkie sektory pierwszy i trzeci, z zakrętami Eau Rouge i Blanchimont, były kiedyś drogami publicznymi i ciągle ma się tam wrażenie, że jedzie się po szosie. To ostatni w kalendarzu F1 fragment przypominający czasy, kiedy wyścigi rozgrywano na szosach między miastami. Oba zakręty nadal są dosyć niebezpieczne, z powodu niedostatecznie szerokich stref bezpieczeństwa, ale i tak zabezpieczenie trasy jest nieporównywalnie lepsze niż dawniej.

Dużą rolę w wyścigu odgrywa zarządzanie oponami. Szybkie łuki mocno je obciążają. Nawierzchnia w Spa ma wyjątkowo dobrą przyczepność, tor jednak charakteryzuje się też wyjątkowo zmienną i nieprzewidywalną pogodą. Deszcz czasem pada tylko na części toru. Założenie właściwych opon we właściwym momencie może przesądzić o zwycięstwie.

Od kiedy Spa-Francorchamps powrócił do kalendarza w latach osiemdziesiątych, jest to najdłuższy tor w F1. Różnica wysokości między najwyższym a najniższym punktem wynosi aż 102 metry. Drugi kręty sektor to ciągła jazda w dół. Najbardziej stromy podjazd to prosta Kemmel, która jest też najlepszym miejscem do wyprzedzania.

Z powodu różnicy między krętym sektorem 2, a bardzo szybkimi pozostałymi sektorami, potrzebny jest kompromis między dociskiem a szybkością na prostych. Odpowiedzią jest zazwyczaj ustawienie z relatywnie małym dociskiem. Bardzo duża część okrążenia jest pokonywana na pełnym gazie, a szybkość na prostej Kemmel jest kluczowa.

Po renowacji przed sezonem 2007 tor zyskał prosta startową z prawdziwego zdarzenia. Wcześniej samochody ustawiały się na wąskim zakręcie. Prosta startowa jest jednak bardzo krótka i zaraz po niej następuje wolny nawrót w La Source. Powoduje to częste kolizje już na pierwszym zakręcie wyścigu.

Trochę żal straconej po renowacji toru charakterystycznej szykany Bus Stop. Zastąpiono ją obecną wolną i nudną szykaną, która jest trzecim, obok Les Combes i La Source, dogodnym miejscem do wyprzedzania.

W promieniu 40 kilometrów od toru znajdują się granice z Niemcami i Holandią. Kiedyś, w czasach tryumfów Michaela Schumachera, na trybunach dominowali kibice z Niemiec. W ostatnich latach pełne trybuny zapewniają tysiące fanów Maxa Verstappena.

Ciekawostki z historii:

Pierwszy wyścig na torze Spa-Francorchamps rozegrano w 1925 roku. W kalendarzu F1 wyścig obecny był już od pierwszego sezonu.

W latach sześćdziesiątych, dwa razy dłuższy niż obecnie tor, stał się najbardziej niebezpiecznym w F1. Właśnie tutaj, na legendarnym zakręcie Masta, Jackie Stewart miał wypadek, po którym rozpoczął swoją krucjatę na rzecz bezpieczeństwa w F1.

Po Grand Prix w sezonie 1970, które przez długie lata pozostało jednym z najszybszych w historii, przestarzały tor został uznany za zbyt niebezpieczny i wypadł z kalendarza.

Przebudowany tor powrócił do F1 sezonie 1983 i dwa lata później ostatecznie zastąpił Zolder jako miejsce rozgrywania Grand Prix Belgii.

W 1987 Ayrton Senna i Nigel Mansell zderzyli się ze sobą walcząc o zwycięstwo. Gdy Mansell odnalazł Sennę w boksach, doszło do rękoczynów. Wśród fanów do dziś zdania co do winy są podzielone.

Tor w Spa zawsze miał swoich specjalistów. Na starym Spa dominował Jim Clark, wygrywając cztery razy z rzędu w sezonach 1962-1965. W latach 1985-1991 Ayrton Senna wygrał pięć z siedmiu wyścigów, w tym cztery z rzędu. W latach 1992-2002 Michael Schumacher wygrał sześć z jedenastu Grand Prix, a wygrałby siedem, gdyby nie kontrowersyjna dyskwalifikacja w sezonie 1994. W latach 2004-2009 Kimi Raikkonen wygrał cztery z pięciu wyścigów. Fakt, że przejął pałeczkę po wielkich mistrzach jest jednym z najważniejszych czynników, które zbudowały jego reputację wśród fanów.

Tor Spa-Francorchamps odegrał szczególną rolę w karierze Michaela Schumachera. Właśnie tu Niemiec debiutował w F1 i od razu stał się sensacją kiedy był siódmy w kwalifikacjach. W wyścigu jego samochód popsuł się jednak już na pierwszym okrążeniu. Kto wie jak dobrym wynikiem mógł zakończyć się dla niego weekend, gdyby nie awaria. W tym samym wyścigu jego partner z zespołu Andrea de Cesaris niespodziewanie walczył o zwycięstwo, ale jego samochód popsuł się z kolei trzy okrążenia przed końcem. Rok później Schumacher odniósł w Spa swoje pierwsze zwycięstwo.

W latach dziewięćdziesiątych Schumacher był niekwestionowanym królem Spa. Co prawda w sezonie 1994 stracił zwycięstwo po dyskwalifikacji, ale w kolejnych odniósł trzy zwycięstwa z rzędu. W sezonie 1995 startując z szesnastej pozycji staczając pamiętny pojedynek z Damonem Hillem, a dwa lata później nokautując rywali w deszczu. Michael zaskoczył rywali wybierając opony pośrednie. Dzięki temu objął prowadzenie i uciekł stawce w oszałamiającym tempie, na jednym z okrążeń zyskując jedenaście sekund do drugiego Jacquesa Villeneuve’a.

Jednym z najbardziej pamiętnych momentów w historii Spa jest pojedynek Schumachera z Miką Hakkinenem z sezonu 2000. To jeden z najsłynniejszych manewrów wyprzedzania w historii.

W erze największych sukcesów Michaela Schumachera wyścig w Spa nadal był dla niego szczególny. W sezonie 2001 – pobił jednocześnie dwa rekordy należące dotąd do Alaina Prosta. Ilość zwycięstw i punktów w karierze. Rok później pobił rekord zwycięstw w jednym sezonie odnosząc swoje dziesiąte zwycięstwo. Był to jednak jego ostatni tryumf w Spa. W sezonie 2004 właśnie w Belgii Schumi zapewnił sobie swój ostatni, rekordowy, siódmy tytuł, ale w wyścigu niespodziewanie pokonał go Kimi Raikkonen.

W sezonie 1993 Alex Zanardi miał potężną kraksę w Eau Rouge, która wyeliminowała go z F1 na kilka miesięcy. To zdarzenie i tragiczny wyścig na Imoli sprawiły, że rok później w Eau Rouge ustawiono szykanę. Na szczęście w kolejnym sezonie nieco lepiej zabezpieczony zakręt wrócił do swojej poprzedniej konfiguracji.

Na pierwszym okrążeniu w Spa często dochodzi do kraks, ale żadna nie może się równać z tą z sezonu 1998, kiedy rozbiło się kilkanaście samochodów. Ten wyścig pamiętany jest też ze względu na zderzenie Schumachera z Davidem Coulthardem, oraz pierwsze w historii zwycięstwo Jordana.

Przed sezonem 1999 Eau Rouge został przebudowany. Bariery zostały odsunięte nieco dalej. Jacques Villeneuve założył się ze swoim partnerem z zespołu BAR Riccardo Zontą, że jest w stanie pokonać Eau Rouge na pełnym gazie. Zonta podjął wyzwanie, czego efektem były dwie spektakularne kraksy obu kierowców w kwalifikacjach.

Finisz wyścigu w sezonie 2008 był wyjątkowo pasjonujący, kiedy Kimi do końca walczył na mokrym torze z Lewisem Hamiltonem. Ten wyścig to też ogromna kontrowersja, kiedy Anglikowi odebrano zwycięstwo po karze za ścięcie szykany.

Rok później Kimi zwyciężył w Spa po raz ostatni, a jego głównym konkurentem niespodziewanie był Giancarlo Fisichella w Force India, który wywalczył sensacyjne pole position.

Grand Prix Belgii 2012 pamiętane jest głównie przez bardzo niebezpieczną kraksę na starcie, spowodowaną przez Grosjeana. Francuz dostał po niej pierwszą w dwudziestym pierwszym wieku karę zawieszenia na jeden wyścig.

Sezon 2014 to pierwsza kolizja Rosberga i Hamiltona podczas ich rywalizacji w Mercedesie.

Charles Leclerc wygrał tu swój pierwszy wyścig w sezonie 2019, dedykując swoje zwycięstwo Anthoine'owi Hubert, który zginął dzień wcześniej podczas wyścigu Formuły 2.

W sezonie 2021 Grand Prix Belgii było niezwykle kontrowersyjne, ponieważ wyścig praktycznie w ogóle się nie odbył, ale mimo to przyznano za niego połowę punktów. Teoretycznie kierowcy przejechali wymagane dwa okrążenia wyścigu, z tym że pokonali je za samochodem bezpieczeństwa. Na ściganie nie pozwolił deszcz, który ograniczał widoczność niemal do zera. W tych warunkach George Russell, po doskonałym okrążeniu w kwalifikacjach zdobył swoje pierwsze podium w F1. Ten wyścig raczej już pozostanie najkrótszym w historii F1.

Harmonogram weekendu:

Piątek

13:30 – Trening 1

17:00 – Trening 2

Sobota

12:30 – Trening 3

16:00 – Kwalifikacje

Niedziela

15:00 – Wyścig

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl