Wielki powrót do przeszłości F1? Klienckie silniki V8 i tankowanie

SHANGHAI, CHINA - MARCH 15: Arvid Lindblad of Great Britain driving the (41) Visa Cash App Racing Bulls VCARB 03 RB Ford leads Max Verstappen of the Netherlands driving the (3) Oracle Red Bull Racing RB22 Red Bull Ford on track during the F1 Grand Prix of China at Shanghai International Circuit on March 15, 2026 in Shanghai, China. (Photo by James Sutton/LAT Images) // Getty Images / Red Bull Content Pool // SI202603150351 // Usage for editorial use only //
© Getty Images / Red Bull Content Pool

Prezesa FIA Mohammed Ben Sulayem podzielił się zaskakującą informacją, która zakłada, że do Formuły 1 może powrócić tankowanie, a także pojawi się niezależny producent silników. Zewnętrzny dostawca mógłby dostarczać jednostki napędowe dla klienckich zespołów od 2031 roku.

Szef FIA od pewnego czasu nosi się z zamiarem przywrócenia jednostek napędowych V8 do F1, które ostatni raz pojawiły się w sezonie 2013. Obecnie zespoły dysponują hybrydowymi układami turbo V6, które weszły do użytku w 2014.

Po latach doświadczeń coraz głośniej mówi się jednak o ogromnych kosztach, które hybrydowe silniki V6 generują, szczególnie przy obecnie narzuconych limitach budżetowych. Taki układ sprawia, że zespoły byłyby skłonne to przejścia na tańsze i dobrze znane silniki V8 z niewielką ingerencją dowolnego układu energii elektrycznej.

Oprócz zapowiadanych zmian na sezon 2031 i powrotu do silników V8 FIA z Mohammedem Ben Sulayemem chciałaby ograniczyć jedną rzecz i przy okazji dać niektórym zespołom ciekawą możliwość. Otóż uwaga skupia się na zespołach klienckich, które miałby mieć możliwość wyboru niezależnego dostawcy silników, określonego przez FIA i w ten sposób uniezależnić się od głównych producentów, co zwiększyłoby ich autonomię.

Ostatni raz taka możliwość w F1 funkcjonowała we wspomnianym sezonie 2013, kiedy zespół Marussia (później Manor) używał silników Coswortha. Wcześniej w latach 2010-2012 z usług Coswortha korzystały także ekipy Williamsa, HRT, Virgin/Lotus. Głównym powodem wprowadzenia takiej opcji jest ograniczenie wpływu producentów na mniejsze zespoły: „Nie będzie żadnej kontroli nad zespołami, zespołem A ani zespołem B, które otrzymają silniki” – powiedział Ben Sulayem. „Jeśli będzie nas na to stać, to będziemy mieć jeden silnik dla pozostałych zespołów B, więc nikt nie będzie mógł ich wykorzystać i powiedzieć  «Głosujcie tak, albo nie damy wam dobrego silnika»”.

W kwestii tankowania szef FIA chciałby wprowadzić mniejsze zbiorniki paliwa, co ograniczyłoby wagę samochodów, a także dodało dodatkowy element zmienny podczas rywalizacji kierowców na torze pod kątem strategicznym: „Właśnie teraz analizujemy proces tankowania. To nie problem, jeśli robisz to we właściwy sposób. Dlatego to badamy. Na razie nic nie jest robione. Tankowanie byłoby paliwem zrównoważonym z elektryfikacją. Być może rozważymy wprowadzenie więcej elektryfikacji niż 10%. Nadal jesteśmy otwarci na różne opcje”.

Ostatni raz rywalizacja z tankowaniem bolidów miała miejsce w sezonie 2009, ale zrezygnowano z niego ze względów bezpieczeństwa, kosztów i zrównoważonego rozwoju ze względu na konieczność transportu ciężkich zestawów po całym świecie i ryzyko pożarów w alei serwisowej.

Dariusz Szymczak avatar
Dariusz SzymczakNa torze jak na macie — każdy start wymaga treningu 🏎️🥋. Sensei o kulisach F1.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl