Leclerc: Wyglądałem jak idiota

Charles Leclerc był zdruzgotany sytuacją, w której stracił kontrolę nad samochodem w Grand Prix Monako i uderzył w barierę. Kierowca Ferrari jechał na trzecim miejscu podczas samochodu bezpieczeństwa i w momencie restartu stracił hamulce.
Monakijczyk do wyścigu do Grand Prix Monako wystartował z czwartego miejsca i już na starcie zyskał pozycję kosztem Maxa Verstappena. Przez długi czas kierowca z nr 16 zajmował pewne miejsce na podium z dużą przewagą i wydawało się, że bez problemu dowiezie miejsce na podium. Wtedy na okrążeniu 60 w barierę w ostatnim zakręcie wjechał Lance Stroll, czym wywołał samochód bezpieczeństwa.
Wyścig został wznowiony sześć rund później, ale szybko został przerwany, gdyż Leclerc w tym samym miejscu co kierowca Astona Martina stracił kontrolę nad samochodem i podzielił los Kanadyjczyka. Od razu po tym zdarzeniu kierowca Ferrari zakomunikował przez radio, że „nie będzie brał winy na siebie i to wszystko wina pieprzonych hamulców”
.
Po wyjściu z samochodu i udaniu się do strefy wywiadów kierowca Ferrari potwierdził wcześniejsze słowa wypowiedziane na gorąco: „Dziś wyglądam jak idiota, a kiedy wyglądasz jak idiota z powodu swojego błędu, to w porządku, ale jest to na granicy niebezpieczeństwa”
– powiedział Leclerc. „Spośród czterech hamulców, trzy nie działały. W bolidzie Formuły 1 nigdy nie jest to dobra sytuacja. Lewy przedni hamulec działał dobrze, prawy przedni działał w połowie, a dwa tylne hamulce nie działały wcale, a kiedy mówię, że w ogóle mam na myśli to, że według danych nie było żadnego hamowania. To tak, jakby zacisków hamulcowych w ogóle nie było w samochodzie”
.
A gutted Charles Leclerc after a DNF at his home race! 😢#F1 #MonacoGP pic.twitter.com/8DNi610mZo
— Formula 1 (@F1) June 7, 2026
Kierowca Ferrari w trakcie weekendu komunikował już ten problem, który był pośrednio przyczyną jego uderzenia w barierę podczas kwalifikacji. Monakijczyk uważa, że sytuacja powinna się poprawić w następnym Grand Prix w Barcelonie, gdzie Ferrari szykuje rozwiązanie podobne do tego, które używa Lewis Hamilton: „Mogę tylko powiedzieć, że mamy rozwiązanie i że w kolejnym wyścigu przejdę do konfiguracji Lewisa, co mam nadzieję, będzie krokiem naprzód. To był koszmar”
.
Co ciekawe na dystansie wyścigu Leclerc nie odczuwał poważniejszych problemów ze swoim samochodem, ale te pojawiły się po wyjeździe samochodu bezpieczeństwa: „Zaraz po wyjeździe samochodu bezpieczeństwa przestały działać trzy z czterech moich hamulców. Nigdy nie mogłem ich ponownie włączyć, nic już nie działało. Próbowałem zrobić wiele rzeczy w samochodzie, żeby mu pomóc. Jedynym rozwiązaniem, jakie miałem, było nie hamować w ostatnim zakręcie, ale i tak rozbiłbym się w pierwszym zakręcie. Po prostu nie było wyjścia. Nie wiem, czy to był problem ze zużyciem. Często tu występuje. Nie wiem, co to było, ale ewidentnie był jakiś problem”
.
Monakijczyk wykluczył również, że problem mógł być również po stronie asfaltu, który w ostatnim zakręcie rozpadał się w drastyczny sposób z okrążenia na okrążenie: „Odpadająca nawierzchnia nie pomaga, ale dane mówią same za siebie”
.












