Zapowiedź i harmonogram Grand Prix Australii

To początek zupełnie nowego rozdziału w historii Formuły 1. W związku z tym znaków zapytania jest bardzo dużo. Ale po pierwszym w Grand Prix w sezonie skończy sie czas spekulacji i nastąpi zderzenie z twardymi faktami.
Pytania przed Grand Prix Australii
Czy Mercedes coś ukrywał?
Ferrari, jak to ma w zwyczaju, zostało mistrzem przedsezonowych testów, ale mimo to nie są, zdaniem większości komentatorów, faworytem w Australii. Ta rola przypada Mercedesowi. Spodziewano się, że ich jednostka napędowa zdystansuje konkurencję. Testy tego nie potwierdziły, ale Mercedes mógł ukrywać swój prawdziwy potencjał. To nie teoria spiskowa, tylko prawdopodobny scenariusz. W czasie testów trwały zakulisowe rozgrywki, gdy konkurenci oprotestowali sprytny sposób jaki Mercedes znalazł, by podwyższyć stopień kompresji. Z tego powodu Mercedes miał powód, by nie pokazywać swojej przewagi.
Jaki jest prawdziwy układ sił?
Po testach układ sił rysował się w następujący sposób. Wielka czwórka nadal pozostaje na czele z istotna przewagą nad resztą stawki. To wcale nie było oczywiste. Zwłaszcza wątpliwa była forma Red Bulla, ale wygląda na to, że ich decyzja o budowaniu własnych jednostek napędowych we współpracy z Fordem od razu okazała się przynosić rezultaty i za to należą im się ogromne gratulacje.
Reszcie stawki przewodzi prawdopodobnie Alpine, które bardzo zyskało na zmianie silników i Haas, który wykorzystał problemy konkurentów, w tym Williamsa, który na razie fatalnie zaczyna sezon z samochodem, który jest ciężki i opóźniony w rozwoju. To nie żadna złośliwość tylko fakty. Williams zaczął testy z opóźnieniem i samochodem powyżej dozwolonej wagi minimalnej.
Mogło być jednak gorzej. Aston Martin zaliczył zdecydowanie najmniej kilometrów testowych i póki co nie ma ani tempa, ani niezawodności. Zarówno radykalna konstrukcja Adriana Neweya jak i nowy silnik Hondy dostarczają jak dotąd głównie problemów. To sprawia, że Aston zaczyna sezon z pozycji autsajdera wspólnie z Cadillakiem. Ten ostatni zespół może jednak pogratulować sobie, bo samochód nie odstaje mocno od konkurentów.
Kto zaskoczy usprawnieniami?
Taki był układ sił pod koniec testów w Bahrajnie. Jak to przełoży się na Melbourne nikt nie wie. Po pierwsze czasy testów nie są do końca reprezentatywne, po drugie Sakhir i Albert Part to obiekty o skrajnie różnej charakterystyce, no i, po trzecie, zespoły od czasu testów nie zatrzymały się w rozwoju i najprawdopodobniej przywiozą do Australii już trochę inne bolidy. Może w stawce znaleźć się zespół, który w stosunku do testów zaliczy duży skok jakościowy.
Jak będzie wyglądać start?
Nowa procedura startowa była przed sezonem kolejnym powodem do kontrowersji, kiedy okazało się, że brak MGU-H powoduje na starcie problemy dla wszystkich oprócz Ferrari. Nie wchodząc zbyt głęboko w techniczne szczegóły, na to w tym sezonie będzie z pewnością dużo innych okazji, turbina, którą zastosowało Ferrari w swojej jednostce napędowej, może dawać im dużą przewagę na starcie wyścigu. Jak duży będzie to atut okaże się w Australii.
Czy, zamiast ścigania, będziemy oglądać ładowanie baterii?
W ogóle jeśli ktoś w F1 najbardziej lubi techniczne niuanse, to ten sezon został stworzony specjalnie dla niego. Stopnie sprężania, procedury startowe, aktywne aero, no i całe mnóstwo zagadnień związanych z ładowaniem baterii. Czego chcieć więcej? No na przykład wyprzedzania i walki na torze. Australia to tor, gdzie nie ma za dużo ostrych dohamowań ani długich prostych, co sprawia, że ładowanie baterii może wymagać stylu jazdy, który tak krytykowali Max Verstappen i Fernando Alonso podczas testów. Może być tak, że kierowcy w zakrętach zamiast się ścigać będą ładować baterię, by zyskać przewagę na prostych. Byłoby to rzeczywiście antyteza tego o co chodzi w tym sporcie i w Melbourne okaże się, czy to realny problem. Okaże się też czy nowy tryb wyprzedzania jaki jest teraz do dyspozycji kierowców, rzeczywiście wyprzedzanie umożliwi. Jeśli wyścig przyniesie w tych aspektach złe wieści, to F1 ma problem.
Jacy kierowcy najlepiej się dostosują?
Za nami naprawdę spore zmiany regulaminowe, które już wywołują kontrowersje. Są ewidentne plusy. Samochody są lżejsze i zwrotniejsze i po raz pierwszy od prawie dwóch dekad przednie skrzydło nie wygląda na za szerokie. Będą wymagały jednak innego podejścia niż te z poprzedniej generacji i bardzo ciekawe, którzy kierowcy, najlepiej i najszybciej dostosują do nich swój styl jazdy.
Charakterystyka toru Albert Park
Długość: 5.278 km
Zakręty: 14
Nieoficjalny rekord toru: 1:15,096 (Lando Norris, McLaren, 2025)
Rekord okrążenia w wyścigu: 1:19,813 (Charles Leclerc, Ferrari, 2024)
Opony: twarda - C3, pośrednia - C4, miękka - C5
Melbourne Grand Prix Circuit to miejsce, w którym tradycyjnie zaczyna się sezon F1. Żaden inny tor w historii nie gościł wyścigu otwierającego sezon tak często jak Albert Park. Wspaniałą atmosferę zapewniają entuzjastyczni australijscy kibice, goszczący na tym bardzo lubianym przez kierowców Grand Prix.
Jest to jeden z tradycyjnych torów sprzed ery Hermana Tilke. Podobnie jak tor w Montrealu, nie jest to typowy obiekt uliczny. Przypomina raczej staromodny tor drogowy. Krawędzi toru nie wyznaczają bariery, tak jak to było w Adelajdzie, gdzie poprzednio gościło Grand Prix Australii.
Wyścig w Albert Park odbywa się na drogach publicznych, na których, poza jednym weekendem wyścigowym w roku, nie odbywają się wyścigi. Sprawia to, że na początku tor jest bardzo zakurzony. Przyczepność poprawia się w miarę trwania weekendu.
Układ toru w Melbourne nie zmienił się ani trochę przez pierwsze 25 lat od debiutu w F1. Dopiero przed wyścigiem w 2022 roku przeszedł pierwszą wymianę nawierzchni i przy okazji zmiany układu trasy. Zlikwidowano szykanę złożoną z zakrętów 9 i 10.
Charakterystyczny dla toru Albert Park jest brak długich prostych, a także ostrych nawrotów. Nie obciąża zbytnio hamulców. Mimo że proste są krótkie, przeciętna prędkość jest dość wysoka. Tor jest dla kierowcy wymagający fizycznie. Z powodu krótkich prostych i wąskiego toru zawsze było tu trudno wyprzedzać. Zmiany toru przed sezonem 2022 miały za cel poprawienie tej sytuacji.
Ciekawostki z historii
Australijska klątwa
Żaden Australijczyk nigdy nie stanął na podium Grand Prix Australii. To znaczy w pewnym sensie
zrobili to Mark Webber i Daniel Ricciardo. Webber wtargnął na podium po zajęciu sensacyjnego piątego miejsca dla Minardi w sezonie 2002. Z kolei Ricciardo celebrował na podium drugie miejsce w swoim debiutanckim wyścigu dla Red Bulla, niestety cieszył się krótko, bo został zdyskwalifikowany.
Oprócz tych dwóch momentów, obaj wymienieni kierowcy regularnie zawodzili, bądź mieli pecha w swoim domowym Grand Prix, co sprawiło, że zaczęto mówić o klątwie, która ma dotykać w Melbourne Australijskich kierowców.
Wyniki Oscara Piastriego w Australii jak dotąd to potwierdzają. Od dwóch lat dysponuje samochodem pozwalającym wygrywać. W 2024 był czwarty, a w 2025 zaledwie dziewiąty, po tym jak na śliskim torze wypadł z trasy walcząc o zwycięstwo.
Harmonogram weekendu
Piątek:
Trening 1 – 2:30
Trening 2 - 6:00
Sobota:
Trening 3 - 02:30
Kwalifikacje - 6:00
Niedziela:
Wyścig - 5:00


