Cadillac na czele po porannej sesji testowej w Le Mans. Kolizja Toyoty przerwała jazdy

Rozpoczął się oficjalny dzień testowy przed 94. edycją wyścigu 24h Le Mans. Najszybszy czas podczas porannej, trzygodzinnej sesji uzyskał Filipe Albuquerque za kierownicą Cadillaca V-Series.R zespołu Wayne Taylor Racing. Portugalczyk pokonał liczący 13,626 km tor Circuit de la Sarthe w czasie 3:27,011.
Dla wszystkich uczestników była to pierwsza okazja do powrotu na legendarny obiekt przed rozpoczynającym się tygodniem wyścigowym. Zespoły skupiały się przede wszystkim na sprawdzeniu systemów, procedur oraz ponownym zapoznaniu się z torem, a nie na walce o najlepsze rezultaty.
Mimo to tempo od początku było wysokie. Wszystkie 18 hipersamochodów zaliczyło pomiarowe okrążenie już w ciągu pierwszych trzydziestu minut sesji. Na czele przez długi czas znajdował się Will Stevens w Cadillacu #12 zespołu Hertz Team JOTA, jednak w końcówce Albuquerque poprawił rezultat Brytyjczyka o ponad osiem dziesiątych sekundy.
Drugie miejsce zajął Charles Milesi w Alpine A424 #35, tracąc do lidera 0,328 s. Trzeci był wspomniany Stevens, a pierwszą piątkę uzupełnili Roman De Angelis w Astonie Martinie Valkyrie #009 oraz Nicklas Nielsen w Ferrari 499P #50.
W czołowej dziesiątce znalazły się także obie Toyoty i BMW oraz drugi Aston Martin. Warto zwrócić uwagę na zespół Genesis Magma Racing, którego prototyp GMR-001 z Pipo Deranim za kierownicą uplasował się na 11. pozycji podczas debiutu marki na torze Circuit de la Sarthe.
Znacznie mniej powodów do zadowolenia miał Peugeot Sport. Oba egzemplarze modelu 9X8 zakończyły poranek dopiero na 15. i 16. miejscu, tracąc ponad dwie sekundy do najlepszego czasu.
Najpoważniejszym wydarzeniem sesji była kolizja Toyoty #8 i z prototypem LMP2 #25 zespołu Algarve Pro Racing. Do zdarzenia doszło około pół godziny przed końcem jazd przy wyjeździe z szykany Goodyear.
Jake Hughes, debiutujący w Le Mans kierowca Algarve Pro Racing, stracił panowanie nad samochodem podczas okrążenia wyjazdowego. Nadjeżdżający Ryo Hirakawa nie zdołał uniknąć kontaktu. Toyota doznała uszkodzeń lewej tylnej części nadwozia, a incydent spowodował jedyną czerwoną flagę podczas porannej sesji. Oba pojazdy zostały odholowane, jednak według zespołu Toyoty uszkodzenia nie są na tyle poważne, by wykluczyć samochód z dalszych jazd.
Sesję przerwała również zaplanowana próba procedur neutralizacji, która trwała blisko 40 minut. Organizatorzy wykorzystali dzień testowy do przećwiczenia procedur Full Course Yellow oraz samochodu bezpieczeństwa.
W klasie LMP2 najlepszy czas uzyskał Matthieu Vaxiviere z AF Corse, który osiągnął wynik 3:35,526. W LMGT3 najszybszy był Alessio Rovera w Ferrari 296 GT3 Evo zespołu AF Corse z czasem 3:57,366.
Druga, również trzygodzinna sesja dnia testowego rozpoczęła się o godzinie 15:30.













